Płyta Miód i Dym została wydana 17 listopada 2017 roku. Jest to szósty solowy krążek tej wokalistki. Płytę wyprodukowali Anita Lipnicka oraz Łukasz Olejarczyk.

Anita Anna Lipnicka urodziła się 13 czerwca 1975 roku w Piotrkowie Trybunalskim. W wieku 15 lat zaczynała swoją karierę jako modelka. Swoją karierę muzyczną zaczynała od występów w zespole Varius Manx, gdzie była wokalistką w latach 1993 – 1995. Późnej rozpoczęła karierę solową. Jej pierwszy solowy album pt. Wszystko się może zdarzyć został świetnie odebrany i uzyskał status potrójnie platynowej płyty.

Jej najnowsza płyta – Miód i Dym – został wydany, jak wcześniej wspominałem, 17 listopada. Promowały go single: Ptasiek wydany 9 sierpnia 2016 roku, Z miasta wydany 14 lipca 2017 roku oraz Raj opublikowany 10 listopada.

Wiele utworów z tego wydawnictwa zostało napisane przez Anitę Lipnicką. Lubię, gdy piosenkarze grają utwory napisane przez siebie. Mówię zarówno o muzyce jak i tekście. Artystka świetne zaprezentowała się w wykonywaniu kompozycji z tej płyty. Połączenie kilku gatunków takich jak m.in. rock, pop czy folk było świetnym posunięciem. Każda piosenka jest inna, opowiada inną historię. Album nie jest monotonny. Jego słuchanie nie dłuży się. Oryginalność utworów jest zauważalna. W piosence Big City zagrała na banjo, a w utworze Za tobą zagrała na gitarze akustycznej. Anicie towarzyszył zespół The Hats w składzie : Piotrek Świętoniowski – instrumenty klawiszowe, Bartek Miarka – gitary, Bartosz Niebielecki – perkusja oraz Kamil Pełka – bas.

Cała płyta jest wspaniała. Są tu piosenki o różnej tematyce. Luzackie jak np. Whiskey Song czy piosenki dające do myślenia jak np. Lot Anioła. Bardzo spodobała mi się kooperacja z Tomaszem Makowieckim (zajął 5 miejsce w pierwszej odsłonie programu Idol) w piosence Jak Bonnie i Clyde. Anita Lipnicka świetnie spisała się z doborem artystów, którzy wystąpili w niektórych piosenkach. Są to wcześniej już wspominany Tomasz Makowiecki, Julia Pietrucha, Fismoll, Ralph Kamiński oraz Łukasz Olejarczyk grający m.in. na klarnecie i kalimbie. Nie możemy także zapomnieć także o kwartecie smyczkowym, który także zagrał na tym wydawnictwie. W jego skład wchodzili Małgorzata Gogut-Ślanda – skrzypce, Olga Kwiatek – skrzypce, Ewa Hofman – altówka oraz Bożena Kotwińska – wiolonczela. Wracając do Anity Lipnickiej we wszystkich piosenkach zaprezentowała swój profesjonalizm oraz wszechstronność.

Reasumując, płyta Miód i Dym jest rewelacyjna. Prawie wszystko zostało tu dopracowane w 100%. Jedyne czego mi brakowało to, że przydałyby się tak z dwie żywsze piosenki. Wydawnictwo jest bardzo dojrzałe, pokazuje zarazem potrzeby jak i miłe rzeczy jakie spotykają człowieka. Płyta świetna. Polecam każdemu zakup tego wydawnictwa.