Debiutancki album Duy Lipy stał się soundtrackiem minionego roku dla wielu młodych ludzi z całej Europy. Szczerość, odwaga, pracowitość. Autorka hitu New Rules przekazuje przepis, jak zostać nową ikoną popu w dwa lata.

Dua, z albańskiego „miłość” to prawdziwe imię dwudziestodwuletniej piosenkarki. Za dnia pisała i komponowała piosenki, a nocą- ciężko pracowała jako barmanka i kelnerka. Opuściła rodzinny dom w Prisztinie (Kosowo), by zrobić karierę w Wielkiej Brytanii. Zdobyła umiarkowany rozgłos, dzięki coverom, które publikowała w serwisie YouTube. Wczesne dorosłe życie nauczyło ją ciężkiej pracy i wiary w siebie. W końcu się opłaciło, bo w 2015 roku Warner Music podpisał z nią kontrakt i wypuścił jej pierwszy w życiu singiel: mroczne New Love o ciężkim brzmieniu, podbitym etnicznymi bębnami. Dua zdobyła serca fanów alternatywnej muzyki. Potrzeba było tylko małego czynnika, by dać się poznać światu. Ten bodziec nadszedł, gdy świat usłyszał Be The One.

Singiel Be The One przyniósł młodej artystce rozpoznawalność, o jakiej marzy każdy początkujący muzyk. Totalny banger odwrócił radiowe listy przebojów do góry nogami i po dwóch latach wciąż nie nudzi słuchaczy. W promocji singla pomogła Nicole Nodland (na koncie współpraca z Laną Del Rey), która wyreżyserowała klipy do większości jej piosenek (w tym BTO). Z miesiąca na miesiąc, coraz więcej osób interesowało się, kim jest dziewczyna o południowej urodzie z teledysku.
Z czasem zdążyły wyjść kolejne single: Blow Your Mind, Hotter Than Hell, Last Dance, które stworzyły jej niepowtarzalny, darkpopowy, klubowy styl. Wschodząca gwiazda zdołała uformować silną armię fanów w całej Europie. Tak szybki sukces komercyjny Dua zyskała dzięki poszanowaniu ciężkiej pracy i sztuki, którą nauczył ją ojciec- rockowy muzyk Dukagjin Lipa.

Jak często opowiada, wychowała się przy dźwiękach Davida Bowiego i Boba Dylana. Trudno jednak powiedzieć, czy wpływy ich muzyki słychać na jej albumie. Na twórczość młodej artystki złożyły się bowiem brzmienia idoli z jej czasów nastoletnich: rockowej, aroganckiej P!nk, egzotycznej Nelly Furtado czy lirycznej Christiny Aguilery. Płyta, zatytułowana po prostu imieniem i nazwiskiem to mieszanka wyżej wymienionych stylów- czasem bardziej klubowych, innym razem mrocznych. A to wszystko z lekkim, przebojowym powiewem świeżości, szczerych uczuć i młodzieńczej energii, tak typowej dla artystów pop młodego pokolenia.

To, co najbardziej wyróżnia Duę na tle reszty młodych gwiazdek (Zara Larsson, Camila Cabello) jest przede wszystkim jej wokal, obok którego nie da się przejść obojętnie. Dua włada mocnym altem, który błyskawicznie potrafi wyciągnąć na wyższe rejestry. Czy mamy do czynienia z drugą Cher?
Jej głos brzmi dojrzale, a przekazywane przez niego emocje- szczerze. W takich utworach, jak Thinkin’ Bout You, Homesick czy jeden z moich ulubionych- Garden Dua całkowicie otwiera się przed słuchaczem. Nie musi niczego odgrywać ani niczego ozdabiać- muzyka przemawia za nią. Słychać w niej doświadczenie, skromnie schowane za jej pięknym uśmiechem.

Dua Lipa to jedna z najbardziej ekscytujących popowych dziewczyn ostatniej dekady. Trudno jest mi przypomnieć sobie tak mocnego muzycznie debiutu, tak wyrazistego stylu, takiej energii. Nie do wiary, że jej kariera dopiero się zaczęła, a ona już ma na koncie nr 1 na liście Official Singles Charts w UK za radiowego tasiemca New Rules, koncerty na największych europejskich festiwalach (w tym jeden z najlepiej wspominanych występów na tegorocznym Openerze) i duet z aktualnie najpopularniejszym producentem/djem na świecie, Martinem Garrixem– przebój Scared to Be Lonely. Nikogo zatem nie powinien dziwić sukces jej debiutanckiego albumu. I choć czepialscy wytkną jej kilka zapychaczy na trackliście, ja nie mam jej nic do zarzucenia. Od premiery DL1 minęło już trochę czasu, materiał na niej przestał mi wystarczać. Czekam z niecierpliwością na nowości od przyszłej księżniczki popu.

  • Wiktoria Pawelec

    Świetna recenzja! Jak najbardziej się zgadzam i również czekam na nowe rzeczy od Duy!