Po pięciu latach od wydania ostatniej płyty fiński zespół The Rasmus powraca z najnowszym albumem zatytułowanym Dark Matters”. Czy ciemna materia ma wiele wspólnego z melancholią, tańcem i gitarowymi riffami? Na te pytania odpowiedź ukryta jest w dziesięciu tytułach, których większość miała premierę wraz z wydaniem krążka – 6 października 2017 roku.

Dark Matters” to dla finów dziewiąte już studyjne wydanie. Pierwszy utwór z krążka zatytułowany Paradise” był jednocześnie pierwszym singlem z albumu i nie da się ukryć, że piosenka energetyzuje niemalże od samego początku, napełniając pozytywnymi emocjami. Wspaniałą produkcję i czyste dźwięki kontynuuje kolejny nieco mroczniejszy utwór “Something In The Dark”.

Podczas nagrywania materiału na płytę muzycy nie zapomnieli jednak o swoim charakterystycznym brzmieniu. Mocne gitarowe riffy, którymi Finowie zdobyli sobie serca tylu fanów, powracają wraz z trzecim utworem – „Wonderman”. W utworze tym daje się też wyczuć jednak lekkie elektroniczne bity, które nasilają się w kolejnych dwóch utworach “Nothing” oraz “Empire”. Zastosowanie takich dźwięków może zaskoczyć wiele osób i nie wszystkim może ono przypaść do gustu, należy jednak zauważyć, że dzięki takim zabiegom muzycy nie stoją w miejscu i ciągle chcą rozwijać oraz doskonalić swoją muzykę.

Crystaline” to podobnie jak Paradise” utwór porywający do tańca. Charyzmatyczny wokal i skoczne nuty są jednak otoczką do melancholijnego tekstu skłaniającego do wielu przemyśleń. Podobnie kolejny utwór — ballada Black Days” nasycona jest sentymentalnymi i poruszającymi tekstami, które uspokajają słuchacza, aby ze zdwojoną siłą uderzyć w niego ekspresyjnymi nutami Silver Night” i o tyle o ile zwrotki w tym utworze uznać możemy za melancholijne, to refren jest już znów powrotem do radosnych brzmień skłaniających do tańca.

Łagodny głos i dźwięki akustycznej gitary to Delirium”. Spokój i delikatność nie trwają jednak tu długo i szybko przeradzają się w nieco popowy i wpadający w ucho kawałek. Delirium” nie jest typowym przykładem muzyki tworzonej przez Finów, świetnie jednak pasuje do całości i wprowadza do kolejnego i ostatniego zarazem utworu.

Ballady w wykonaniu zespołu zawsze ruszały za serce, dlatego też Dragons into Dreams” obnaża przed słuchaczem cały kunszt, jaki muzycy zdobyli w tej dziedzinie. Lekkie melodie, pulsujące brzmienia i płynny, kojący głos wokalisty wyciszają i pozwalają na zrelaksowanie się, aż do ostatnich sekund trwania krążka.

Podsumowując Dark Matters” to zdecydowanie dziesięć elektryzujących utworów, w których daje się wyczuć zarówno stare, dobre The Rasmus, jak i powiew świeżości sprawiający, że muzyka tworzona przez Finów nie może się znudzić. Poruszające melancholijne teksty w połączeniu z tanecznymi rytmami i rockowymi brzmieniami, na które postawili muzycy to zdecydowanie strzał w dziesiątkę i powrót kapeli można uznać za udany!