Kolejnym uczestnikiem Voice of Poland, którego chcemy Wam zaprezentować, jest Damian Rybicki. Podczas przesłuchań w ciemno zaskoczył trenerów swoim bardzo oryginalnym głosem, który zaprezentował wykonując utwór „The Most Beautiful Girl In The World” z repertuaru Prince’a. Ostatecznie wybrał drużynę Natalii Kukulskiej.

Damian Rybicki ma 29 lat i pochodzi z okolic Kutna. Zaczął tworzyć swoje piosenki już jako dziecko, jak przyznaje, nie myślał o tym, że coś może jego ograniczać i po prostu robił to, co lubił. W liceum należał do szkolnego chóru John Henry’s Cool Band a później śpiewał w zespole So Cool Band w Szczecinie.

Damian należy do drużyny Natalii. W ostatnim odcinku na żywo zaprezentował utwór It’s Oh So Quiet (Bjork). Jak już pisaliśmy podczas przesłuchań w ciemno wykonał piosenkę The Most Beautiful Girl In The World” (Prince). W programie mogliśmy również usłyszeć jego wykonania takich utworów jak: (You Make Me Feel Like) A Natural Woman (Aretha Franklin) oraz Get Here (Brenda Russell).

WYWIAD Z DAMIANEM RYBICKIM

Michał Seremak: Jak wyglądały Twoje muzyczne początki?
Damian Rybicki: Mowa o „Wojenko, wojenko” sprzed 20 lat? (śmiech). Prawdopodobnie to był też czas, kiedy po raz pierwszy napisałem jakąś piosenkę. Jako dziecko nie myślałem o tym, że coś mnie ogranicza i po prostu robiłem to, co lubiłem, w szczególności w dziedzinach, w których nie było przewodników. No, bo nikt nie prowadzi zajęć z pisania piosenek. Nadal nie jest to tak popularne, a może szkoda. Brałem udział w wielu konkursach jako nastolatek, potem przyszły czasy chóru John Henry’s Cool Band w liceum w Kutnie, następnie So Cool Band w Szczecinie – z tym zespołem trochę zawojowaliśmy. To był porządny warsztat twórczy.

Michał: Gdyby nie muzyka to..?
Damian: … język angielski, który i tak mi towarzyszy na co dzień. Wydaje mi się, że w tym przypadku należałoby wyszukać coś kompletnie innego, niż rzeczy, z którymi jestem związany. Myślę, że wybrałbym bardzo spokojne życie, jak hodowanie ziółek i gotowanie obiadków.

Michał: Twoi muzyczni idole to..?
Damian: To jest aż nudne, ale byłbym hipokrytą, gdybym nie wymienił tego imienia – Beyonce. Śledzę ją, odkąd MTV zagościło w progi domu rodzinnego. Jest doskonała pod wieloma względami, ale ostatecznie to, co mnie w niej przyciąga to jej emisja głosu. Uwielbiam również Steviego Wondera, Skin, Kasię Nosowską, no i oczywiście – Natalię Kukulską. Jest mnóstwo wykonawców, którzy skradli mi serce pojedynczymi piosenkami tak, że stawiam ich przed innymi. Muzyka to bardzo bogata przestrzeń i nigdy nie można nasycić się tym, co nam daje. Chyba w tym jej piękno.

Michał: Jakim mottem kierujesz się w swoim życiu?
Damian: Nie mam motta. Nie chciałbym silić się na szukanie takowego. Myślę, że bardziej takie motto może stanowić jakaś piosenka, jej fragment. Z całym jej znaczeniem, które wynika nie tylko ze słów, ale i z melodii oraz aranżacji. I nie podam tutaj nawet jednego przykładu. Właśnie po to, by nie utożsamiać się z jedną piosenką. Cały czas rozwijamy się, niekiedy powracając do tego, co już dawno mamy za sobą, po to, by odkryć coś nowego.

Michał: Jak wyglądało Twoje życie przed programem?
Damian: Moje życie nie zmieniło się jakoś drastycznie, jeśli to o to chodzi. Program jest pewnym etapem, przygodą i trwa nadal. Co się z tego wykluje, trzeba będzie obserwować potem. Zdecydowanie za wcześnie, by porównywać te dwie perspektywy. Moje życie i tak kręci się wokół muzyki – w końcu uczę śpiewać, ale to nie dla tego tak zagłębiałem się w muzykę. Kocham dźwięki, kocham je analizować i doświadczać jak najbardziej intymne doświadczenie, ale to towarzyszy mi tylko w samotności. Życie codzienne to jednak praca z ludźmi.

Michał: Trudniej występować w przesłuchaniach, bitwach czy w odcinkach na żywo?
Damian: Trudność jest taka sama na każdym etapie. Zmieniają się proporcje czynników. Na początku nie znasz nikogo, więc się stresujesz, bo nie znasz jeszcze sposobu komunikacji ludzi, którzy pracują przy programie, a twoim zadaniem jest po prostu zaśpiewać piosenkę. Następnie poznajesz ludzi, więc jest przyjemniej, ale zmienia się formuła – bitwy i nokauty to trochę walka o byt, jest większy stres. Pierwszy Live to próba odnalezienia się w rozbudowanej prezentacji, którą widz dostaje w czasie rzeczywistym, czyli plus 10 do stresu, jednak znamy się już dość dobrze z trenerami, a poza tym mamy okazję poćwiczyć piosenkę kilkakrotnie więcej razy, niż w poprzednich etapach.

Michał: Jesteś w drużynie Natalii Kukulskiej, myślałeś o tej trenerce jeszcze przed programem czy wolałbyś wybrać kogoś innego? Jak Ci się pracuje z Natalią?
Damian: Natalia była i nadal jest doskonałym wyborem. Uwielbiałem ją 20 lat temu, a dziś poznaję ją jako trenerkę i fantastycznego człowieka. Ma umiejętność formułowania bardzo wyważonych wypowiedzi nawet wtedy, kiedy ma ograniczony czas. To jest niezwykle rzadkie. Przy tym wszystkim potrafi cieszyć się, bawić i ma dystans do tego, co się dookoła dzieje. Już jako dziecko wiedziałem, jakich wybierać sobie idoli ;)

Michał: Jaki utwór chciałbyś wykonać najbardziej?
Damian: Nie mam dokładnego typu, ale podejrzewam, że coś z cyklu „alternatywa mainstreamu”, czyli utwory znanych artystów, ale nie te, które były singlami. Na pewno utwory Beyonce z płyty „Lemonade” byłyby dla mnie smakowitym kąskiem i nie odmówiłbym zaśpiewania któregoś z nich. Mam też ogromny sentyment do piosenek Steviego Wondera z lat siedemdziesiątych. „Talking Book” to wzorcowa dla mnie płyta. Lubię do niej sięgać i chętnie bym wziął na warsztat którąś z tych piosenek.

Michał: Masz już plany na swoją muzyczną przyszłość?
Damian: Liczę, że program The Voice Of Poland poszerzy spektrum moich możliwości i będę mógł wybrać najbardziej odpowiednią dla siebie opcję. Wydanie albumu muzycznego to plan, z którym noszę się od dawna, ale też mam potrzebę, by czuć, że to, co wydaję na świat, jest najzwyczajniej w świecie dobre. Napisałem mnóstwo piosenek, sprawdzając się w różnych muzycznych i słownych stylistykach, jednak nigdy nie byłem przekonany co do szerszej, komercyjnej ich prezentacji. Program pozwala sprawdzić się na wielu płaszczyznach. Obserwuję, wnioskuję i zabieram się do roboty! ;)

Michał: Wygrywasz program. Co dalej?
Damian: Szał! Kochane stacje radiowe, zarówno w Polsce, jak i za granicą, szykujcie się na takie hity, o jakich nie marzyliście!

Życzymy samych sukcesów i trzymamy kciuki w dalszych odcinkach! Zapraszamy na profile społecznościowe, na których jest Damian – Facebook, Instagram.