Na nowy album U2 czekał niemal cały świat. Wieści o wydaniu płyty pojawiły się już w zeszłym roku, a pierwsza jej premiera zaplanowana była na marzec 2017. Ostatecznie irlandzcy muzycy potrzebowali nieco więcej czasu, więc album wydano jednak 1 grudnia. Czy opłacało się tak długo czekać? Odpowiedź na to pytanie znajdą państwo poniżej.

Nowe wydanie U2 promują 2 single – You’re the Best Thing About MeGet Out of Your Own Way. W wersji podstawowej album liczy 13 utworów, co jest niemałym zaskoczeniem. Dobrze wiadomo, że krążki irlandzkiego zespołu niemal zawsze były krótsze. Okładka jest co najmniej ciekawa – przedstawia syna Bono i córkę The Edge’a trzymających się za ręce. Przypominając sobie tytuł albumu, czyli po naszemu Utwory z doświadczenia, przyznam że podoba mi się ta tematyczna kompozycja.

Album otwiera nieco melancholijny numer zatytułowany Love Is All We Have Left. Zdecydowanie przesunęłabym go gdzieś w tył, bo ze względu na mało atrakcyjną muzykę i niezbyt odkrywczy tekst nie robi dobrego, pierwszego wrażenia. Na szczęście im dalej w las tym więcej potencjału, bo kolejny utwór – Lights Of Home podoba mi się niesamowicie. Ostry, gitarowy wstęp zdecydowanie mnie urzekł i dał nadzieję na to, że czas poświęcony na przesłuchanie albumu nie będzie zmarnowany.

Kolejnym dobrym utworem z Songs Of Experience jest singiel You’re the Best Thing About Me. Słuchając go utwierdzam się w przekonaniu, jak dobry i niezastąpiony na scenie muzycznej jest głos Bono. Wokalista radzi sobie naprawdę świetnie i od lat utrzymuje równy, doskonały poziom. Bardzo polubiłam również numer Red Flag Day, który w ciekawy sposób opowiada o miłości i trafia do mnie pomimo prywatnej nienawiści do wszelkich wodnych kąpieli.

Warstwa muzyczna albumu jest sprawą dyskusyjną. Doskonale wiadomo, że gitarowe brzmienia są znakiem rozpoznawczym zespołu i ciężko byłoby się bez nich obyć. Sądzę jednak, że gra instrumentów jest nieco monotonna i mało innowacyjna. Na gitarze można przecież wyczarować masę ciekawych rozwiązań, a nowy album U2 prezentuje ich dość niewiele. Muzycznie jest bardzo klimatyczny, bo te gitary jednak coś w sobie mają, ale niestety odrobinę nudny. Innowacji nie stwierdzono.

Teksty są natomiast bardzo mocną stroną albumu. Wspomniany już przeze mnie utwór Red Flag Day zaskakuje ciekawymi odniesieniami i osobistym przekazem, a American Soul interesująco przedstawia zdanie Irlandczyka na temat Stanów Zjednoczonych. Słowa singla You’re the Best Thing About Me są zwyczajnie urocze, natomiast Blackout zaskakuje politycznym wątkiem. Tematy tekstów na Songs Of Experience są naprawdę pomysłowe i zróżnicowane, za co mam ochotę zespołowi pogratulować.

Czas na podsumowanie. Pomijając niezbyt udane zróżnicowanie muzyczne, płyta jest naprawdę dobra. Promujące ją single są chwytliwe i dobrze dobrane, a warstwa tekstowa dosłownie zachwyca. Śmiem stwierdzić, że zespół się naprawdę postarał i warto było na Songs Of Experience nieco dłużej zaczekać.

PRZEGLĄD RECENZJI
Wokal
9
Teksty
9
Produkcja
8
Muzyka
6
PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułNowe single Camili Cabello
Następny artykułTaylor Swift – reputaton (2017), recenzja Anity Lesiak
Zawsze ubrana na czarno miłośniczka rocka, indie i alternatywy. Muzyki słucham niemal bez przerwy, dlatego doceniam swoje niemal godzinne dojazdy na uczelnię. Poza tym uwielbiam amerykańskie kino i wszystko, co pachnie i smakuje kokosem.