Strona w trakcie Redesignu.
Kuban

Written by 8:15 pm DZIAŁ NEWS, DZIAŁ PUBLICYSTYKA, Recenzje

Kuban – Fugazi (2025), recenzja Michała Seremaka

Po latach budowania pozycji jednego z najbardziej charakterystycznych głosów polskiego rapu Kuban wraca z projektem, który z premedytacją rozbija własną tożsamość. Fugazi, trzeci solowy album rapera, jest wydawnictwem podwójnym i już sam ten fakt zdradza jego ambicję: pokazać dwa oblicza artysty.

Pierwsza część to Kuban w trybie rapowym, druga w znacznie bardziej popowo-alternatywnej odsłonie. Za całą muzykę odpowiada producent Favst, a lista gości obejmuje zarówno rapową czołówkę (Oki, Pezet, Kukon, Gibbs, Kizo), jak i artystów spoza sceny hip-hopowej – m.in. Mroza, Natalię Szroeder czy Vito Bambino.

To wyraźna zmiana względem poprzednich płyt Kubana. Fugazi to raczej projekt o rozchwianej tożsamości: z jednej strony powrót do rapowego ego, z drugiej – wyraźna próba wyjścia poza gatunek. Już sam tytuł sugeruje ironiczny dystans: w slangu „fugazi” oznacza coś fałszywego, podróbkę lub chaos. W pewnym sensie ta metafora działa także na poziomie muzycznym – płyta balansuje między autentycznością a autoparodią.

Pierwsza połowa albumu to w dużej mierze klasyczny Kuban. Dużo punchline’ów, luzu i charakterystycznej narracji o życiu pomiędzy sukcesem a permanentnym poczuciem niedopasowania.

Już otwierający Młody Gandolfini ustawia ton, to utwór zbudowany na ciężkim, pulsującym bicie Favsta i raperskim swaggerze. Kuban lubi tu grać personą, trochę mafijnego bohatera, trochę chłopaka z osiedla, który wie, że jego wizerunek jest częściowo teatralny. Podobny mechanizm działa w Śmieszy już freestyle i Hooligan flex – numerach, które celowo flirtują z rapową przesadą. Teksty są tu podszyte autoironią, ale jednocześnie korzystają z dobrze znanego repertuaru. Kuban jest świadomy konwencji, w której funkcjonuje i momentami bawi się nią jak aktor rolą.

Najciekawsze momenty tej części pojawiają się wtedy, gdy raper odpuszcza pozę.
Różnie to było z Pezetem działa właśnie dlatego, że opiera się na nostalgii, to rozmowa dwóch pokoleń polskiego rapu o tym, jak zmieniła się scena i ich własne życie.
Z kolei Tak niewiele brakowało z Kukonem to jeden z bardziej emocjonalnych momentów płyty: melancholijny beat i tekst o zmarnowanych szansach sprawiają, że Kuban brzmi tu bardziej jak narrator własnych błędów niż rapowy bohater.

Problem tej części polega jednak na jej długości. Dwanaście utworów w podobnej estetyce powoduje lekkie zmęczenie materiału – niektóre tracki brzmią jak wariacje na ten sam temat.

kuban ft. kukon – tak niewiele brakowało (prod. favst)

Prawdziwy zwrot następuje dopiero na drugim krążku. Tu rap schodzi na dalszy plan, a jego miejsce zajmuje pop-rap, alternatywa i miękka elektronika. Kyoto z Zalią otwiera tę część delikatnym, wręcz indie-popowym klimatem. Favst buduje przestrzeń z miękkich syntezatorów i gitarowych pogłosów, a Kuban bardziej śpiewa niż rapuje. Jeszcze ciekawiej wypada Zanim spadnie deszcz z Mrozem. Utwór refleksyjny, oparty na nostalgicznej melodii i tekście o przemijaniu oraz życiowych wyborach. To jeden z momentów, w których Kuban naprawdę wychodzi poza rapową estetykę i zaczyna funkcjonować jako songwriter.

Podobny klimat mają Budzi mnie wiatr czy Sam na świecie. Introspekcyjne numery o samotności, relacjach i dorosłości. W tych utworach Kuban jest znacznie mniej ironiczny. Teksty są prostsze, ale bardziej bezpośrednie emocjonalnie. Najbardziej radiowym momentem tej płyty to według mnie Oddzwoń z Natalią Szroeder. Niemal gotowy singiel, który pokazuje, jak bardzo raper zbliża się do mainstreamowej wrażliwości.

Druga płyta bywa momentami zbyt wygładzona. Produkcja Favsta jest bardzo estetyczna, ale czasem aż za bardzo. Niektórym utworom brakuje charakteru, który w rapowej części zapewniała surowość bitów.

kuban ft. mrozu – zanim spadnie deszcz (prod. favst)

Fugazi to album ambitny, ale nierówny. Jego największą zaletą jest podzielenie płyty na dwa stylistyczne światy. Z drugiej strony długość materiału (23 utwory) sprawia, że nie wszystkie pomysły wytrzymują próbę czasu. Niektóre utwory zostaną zapomniane przez nas jeszcze przed zakończeniem przesłuchania.

Mimo to album pokazuje artystę w momencie przejścia. Kuban coraz wyraźniej odchodzi od czysto rapowej formuły i testuje nowe role wokalisty, autora piosenek, popowego narratora. Nie wszystkie eksperymenty są udane, ale trudno odmówić tej płycie ambicji.

Kuban

Ocena: 3 na 5.

3/5

Kuban – Fugazi

2025, Sony Music Polska/Dobzi Ludzie

(Visited 15 times, 15 visits today)
Tagi: , Last modified: 10 marca, 2026
Close