Niektóre gwiazdy świecą długo i jasno, niektóre spadają szybko i spektakularnie.  Złe decyzję świecą równie mocno co one. Czasem sława jest tak wielkim brzemieniem, że potrafi zatruć życie i poddusić biednego człowieka. Jak się jej pozbyć? 

Recept jest wiele, ale tylko jedna oferuje przemianę z ulubieńca narodu w jego zdrajcę, z niewinnego chłopca w seks maszynę. Piorunująco zraża ludzi, którzy już nigdy więcej nie chcą na ową gwiazdę patrzeć. Nie ma mowy o powrocie do kariery, z chwilą wdrożenia planu ona przestaje istnieć. Niestety, za chwilę omówiona brzytwa ratunkowa dla desperatów, ma jeden haczyk, ściąga na głowę śledztwo prokuratory. Poniższa rozprawa opierać się będzie na idealnym przykładnie, byłego już członka najpopularniejszego, kpopowego zespołu BIG BANG, Seungri, który lotem parabolicznym spadł z piedestału, ciągnąc za sobą sporą część przemysłu rozrywkowego Korei.

Podobny obraz

Przejdźmy do konkretów i przeanalizujmy przypadek Seungriego. Debiutując w wieku 15 lat w BIG BANG zapewnił sobie dobry start w przemyśle muzycznym. Przez lata doskonalił swoje umiejętności, zaczęto nazywać go „rekinem programów rozrywkowych”. Był tak obrotny, że wszędzie było go pełno. Czerpał też pokaźne dochody z licznych klubów nocnych i restauracji, których był właścicielem. Klientów zachęcało jego nazwisko, które stało się marką.

Wielki koniec rozpoczął się 28 stycznia tego roku. Z jednego z klubów naszej gwiazdy, Burning Sun, zaczął wypływać skandal. Skrzętnie ukrywane sekrety związane z narkotykami, prostytucją i innymi przestępstwami (w Korei hazard i prostytucja są całkowicie zakazane) wypłynęły na powierzchnię. Nasz dzisiejszy bohater próbował całość zamaskować, ale oliwa sprawiedliwa wyparła na powierzchnię przekupioną policję. Seungri oświadczył, że odchodzi z branży rozrywkowej, aby nie brudzić imienia wytwórni i BIG BANG i będzie współpracował z policją. Był to ostatni podryg ratujący twarz, bo po kilku dniach okazało się, że z wytwórni został wyrzucony i nie było tu mowy o honorowym odejściu.

Oczywiście dobrano się do telefonu zainteresowanego i odkryto tam bardzo śmierdzący chat. Kąski, które tam znaleziono śmierdzą do dziś i zniszczyły karierę kolejnym dwóm piosenkarzom a wielu innym serce zatrzymało się na chwilę. Jung Joon-young ochoczo dzielił się tam nagraniami stosunków seksualnych. Oczywiście swoimi osobistymi, robionym z ukrycia i bez zgody kobiet, najbardziej zainteresowanych. Dzięki temu stał się narodową świnią.

Znalezione obrazy dla zapytania Jung Joon-young

Sprawa nie jest jeszcze zamknięta. Śledztwo toczy się, więc dowiemy się jeszcze wielu rzeczy, które mogą zainspirować tych, którzy znudzili się, swoja karierą, przyjaciółmi, fanami i życiem poza kratami więzienia. Na końcu jednak chciałabym zaapelować, aby opisane wyżej wydarzenia były tylko inspiracją, ponieważ w wyniku ich ucierpiało wielu ludzi. Nie mnóżmy cierpienia na tym łez padole.