O plany na jesień i muzyczne inspiracjach podczas tworzenia albumów zapytaliśmy Króla podczas jednego z letnich koncertów. Sprawdźcie, co szykuje wokalista dla swoich fanów!

Maksym Vasylyev: Czy zawsze wiedziałeś, że zostaniesz muzykiem?

Król: Nie mam pojęcia. Przypomina mi się taka sytuacja, że jak byłem kilkulatkiem, to była gdzieś w domu gitara. Jest to bardzo sadomasochistyczne wspomnienie. Wydawało mi się, że chcę być księdzem i grać w jakimś zoo, dla dzieci. Także, mam nadzieje, że to się nigdy nie spełni, ale gitara cały czas była w moim życiu też i inne instrumenty. Lecz nie był to mój zamysł. Z dołu czy z góry, jakaś siła albo po prostu przypadek.

M. V.: Jeśli nie muzyka, to w którym kierunku byś poszedł?

K.: Żaden problem. Tylko, żebym nie zwariował. Jednak, granie i tworzenie daje mi ujście pewnych emocji, które nie da się spuścić za pomocą zabawy tańca lub też mocniejszych rzeczy. Natomiast, prawie, jedenaście lat byłem pracownikiem korporacji. Pracowałem w handlu. Jeżeli dobrze włączysz mózg i dobrze wyłączysz, to łatwo robić coś takiego przez całe życie. Oczywiście, nie ma tyle bodźców, jak stoję na scenie lub poznaję nowych ludzi. No, ale jest coś do zrobienia.

Słuchaj w TIDALWięcej o artyście: Król

M. V.: Tworząc muzykę, czym się inspirujesz?

K.: Takiej bezpośredniej inspiracji nie ma. Na pewno, moja żona i to, co razem współtworzymy lub też psujemy, bo nie ma tylko budowania. Istnieją jakieś tam rzeczy, które też są, takie destrukcyjne. Natomiast, Iwona (żona artysty) dostarcza mi tyle skrajnych bodźców, że w tej chwile to jest mój bank inspiracji.

M. V.: Czy piosenka poetycka jest już dość znanym gatunkiem muzycznym w Polsce?

K.: Ja się boję tej nazwy, bo to jednak się kojarzy dość brzydko, ale wszystko to jest przez jakichś tuzów i tych takich trupów, które nie chcą być zakopane. Natomiast, chyba jest silnym gatunkiem. Ja się nie uważam za poetę w żadnym wypadku. Piszę piosenki popowe. Tekst jest dla mnie bardzo ważny i, może nie przekaz, ale jakaś tam energia lub taka impresja, uchwycenie jakichś sytuacji, które nie do końca są fabułą. Jest to dla mnie ważne. Może to zahacza jakoś o poetykę. Natomiast, ja się nie uważam za poetę.

M. V.: Jakiej muzyki sam słuchasz?

K.: Jestem fanem nocnego trybu życia. Słucham dużo muzyki elektronicznej, techno, ambient. Gdzieś to może nie jest współmierne z tym, co tworzę. Natomiast, lubię takie odrealnienie, odejście od ludzkiego czynnika.

M. V.: Czego możemy się spodziewać od Ciebie w najbliższym czasie?

K.: Jak co roku, nie będę żadnym nowatorem ani nie zaskoczę. Rokrocznie wydaje płytę. W tym roku też będzie. Pojawi się ona we wrześniu. Album jest już nagrany, planujemy trasę koncertową. Cyklicznie, rok w rok, będziemy coś robić okołomuzycznie.

Słuchaj w TIDALWięcej o artyście: Król