Ostatnia płyta ‚Bunt’ (Wydane przez District Area) miała premierę w 2015 roku. Raper kazał więc czekać swoim fanom na nowe wydawnictwo aż 4 lata. Długo? Szczerze? Nie mam pojęcia – ważne jaki wydźwięk ma kawałek zapowiadający nowe wydawnictwo.

Mocne obnażenie swoich uczuć i cech, które współcześnie są uznawane za te których nie powinno się publicznie ujawniać – smutek i niemedialny charakter.  Chłopaki nie płaczą? Nie do końca…Ważna jest zdolność do przyznania się do błędów z przeszłości – to one kształtują człowieka i serio sprawiają że wiemy do czego chcemy dążyć a czego nie możemy przyjąć. Odwołania do bogactwa duchowego, i Boga – szacun za te słowa, które stoją w mocnej opozycji do tego co współcześnie znajdziecie w wielu kawałkach z tego samego lub podobnego podwórka muzycznego.
(Ja kocham to, co robię i do tego z tego żyję/ Nie robiąc bliźniemu tego, co jest mi niemiłe). 

I nie chodzi o to, żeby od początku swojej drogi być najlepszą wersją siebie – ważne żeby w jakiś sposób dążyć do bycia dumnym. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Dumnym z siebie. (Szczerze? Non-stop się uczę/Pewnie nie raz też nabroję/Lecz to jest moja opowieść)

Warstwa muzyczna jest tu prostotą – prosty bit, proste rymy. Przekaz jednak nie jest do końca prosty. Mimo prostych słów, nie są one dla słuchacza łatwe do przyjęcia – ale chyba właśnie o to chodzi? Nie może być łatwo!

Produkcja: Eprom Sound Studio x soSpecial

K.