Każdy kto zna wcześniejsze dokonania Stephena Malkmusa, czy to z zespołem Pavement, gdzie prezentował swoją indie – rockową twórczość, czy też z grupą The Jicks, gdzie słychać było młodzieńczy bunt, dzikość i szaleństwo będzie bardzo zaskoczony, gdy włączy „play” w swoim odtwarzaczu.

Artysta prezentuje na nowej płycie swoją fascynację szeroko pojętą muzyką elektroniczną. Jako przedsmak tego krążka w sieci pojawiły się dwa single. O ile jeszcze pierwszy z nich – Come Get Me był stylistycznie zbliżony do tego, co Stephen prezentował w swoich zespołach, tak Victor Borgia może być całkowitym zaskoczeniem.

Dostajemy tutaj transowy niemal numer, do którego powstał ciekawy teledysk. Malkmus wykonuje w nim nieskoordynowane ruchy na parkiecie. A potem przenosi się do świata z gry „Simps”, gdzie towarzyszy mu Ariana Grande. Całość muzycznie oplata mechaniczny niemal funk lat 80-tych.

Groove Denied jest powrotem po latach. Ostatni krążek artysta wydał w 2001 roku. Swoje nowe dzieło wokalista tworzył niemal 13 lat, gdyż chciał żeby wszystko było zapięte na ostatni guzik. Płyta mogła ukazać się już w tamtym roku ale wytwórnia chciała, by było to coś spektakularnego, dlatego wstrzymała się z wydaniem albumu.

Na uwagę zasługuje fakt, że muzyk sam jest odpowiedzialny za wszystkie elementy płyty. Gra na wszystkich instrumentach (bas, organy Roland), zajmuje się masteringiem i  produkcją.

Malkmus kocha elektronikę i czuć to we wszystkich piosenkach z tego krążka. Inspiruje się takimi artystami jak Depeche Mode, czy Kraftwerk.

Każda kompozycja jest przemyślana i dopracowana do perfekcji. Co wyróżnia Groove Denied? Na pewno łamiący się wokal – pełen ekspresji i bólu oraz umiejętność łączenia stylów. Artysta do swojego mechanicznego świata umiejętnie zaprasza gitary czy perkusję – Love The Door, czy wspomniany już Come Get Me. 

Moim faworytem z tego krążka jest Victor Borgia. Słychać na nim, że Stephen miał pomysł na tę piosenkę od samego początku do końca. A klip, który do niego powstał, dosłownie rozkłada na łopatki.

Przyznam szczerze, że było to moje pierwsze spotkanie z wokalistą. Nie znałem świata, który prezentuje ale chętnie dałbym się zaprosić na imprezę, w której byłby DJ-em.