Zaczynając ten wpis jestem przekonana, że Shakiry nie muszę nikomu przedstawiać. Kolumbijka, jako niewątpliwie genialne dziecko, już w wieku 13 lat wydała pierwszą płytę. Światową scenę muzyczną podbiła w 2001 roku, publikując utwór ,,Whenever, Wherever” i od tamtej pory z niej nie zeszła. Wraz z wydaniem krążka ,,Shakira” (2014) zdecydowała się na przerwę i poświęcenie życiu rodzinnemu. Przerwa dobiegła końca, a my wraz z nią żegnamy ciszę i witamy nowy, jedenasty album piosenkarki!

Pojawił się na półkach sklepów muzycznych 26 maja, kusząc fanów bogatą zawartością. Czegóż bowiem spodziewać się po tytułowym ,,El Dorado”, legendarnej krainie pełnej złota?

Album przepełniony jest, charakterystycznymi dla artystki, latynoskimi klimatami. Zdecydowana większość utworów śpiewana jest po hiszpańsku! Jedynie trzy utwory wykonane zostały w języku angielskim. Delikatne rytmy i przyjemny wokal Shakiry od razu wchodzą pod skórę i pobudzają do tańca. Podczas odsłuchu wita nas piosenka bardzo osobista i przez to piękna. ,,Me Enamore” to hołd oddany niezwykle ważnemu dla artystki życiu rodzinnemu, a przede wszystkim jej ukochanemu Gerardowi Pique. Hit opowiadający o ich szalonej miłości jest dedykowany piłkarzowi. Przyjemnie zachęca słuchaczy do dalszego zagłębienia się w album oraz zapoznania się z teledyskiem promującym krążek. Pełen słońca klip przedstawia wesoło wygłupiającą i bawiącą się gwiazdę.

Na płycie znajdziemy mnóstwo utworów spokojnych i klimatycznych. Piosenki takie jak wzruszająca ,,Nada”, radosne ,,Amarillo” czy zamykający album kawałek ,,Toneladas” odprężają słuchacza delikatnymi melodiami. Uwagę odbiorcy przyciąga utwór ,,Chantaje” – pierwszy z singli promujących album, współtworzony z kolumbijskim wokalistą Malumą. Przed publikacją gwiazda przygotowała dla fanów liczne zagadki, umilające czas oczekiwania. Połączenie latynoskiej melodii z elektronicznym tłem refrenu oraz urokiem osobistym Shakiry jest kwintesencją sukcesu. Doskonała produkcja singla sprawiła, że odniósł on ogromne powodzenie, przekraczając miliard odsłon i stając się najpopularniejszym teledyskiem Kolumbijki zaraz po hicie ,,Waka Waka”. Niewątpliwie jest najbardziej rozpoznawalną nutą tego wydawnictwa. Zaraz po niej przychodzi czas na następny ciekawy utwór, tym razem zaśpiewany po angielsku. ,,When a Women” to utwór o popularnym obecnie nowoczesnym, elektronicznym wykończeniu. Myślę, że jest jednym z najbardziej charakterystycznych przystanków na albumie, a sama Shakira wspomniała, że nie może się nim nacieszyć.

Jedno jest pewne – Shakira zapewniła fanom kolaboracyjny przepych. Prawie każdy kawałek na albumie jest współtworzony z innymi artystami. Słuchaczy może razić fakt, że nie wszystkie utwory znajdujące się na albumie są nowościami. Mamy tu tak zwane ,,odgrzewane kotlety”. Pojawia się ,,Deja Vu” wydane jako singiel promujący marcowy album, współtworzącego go, Prince’a Royce’a. Bardzo podobna sytuacja cechuje utwór ,,La Bicicleta”, który ujrzał światło dzienne już rok temu, znajdując swoje miejsce na albumie Carlosa Vivesa.

Album, przy pomocy hiszpańskich rytmów, przyjemnie wita nadchodzące lato. Hity takie jak ,,Me Enamore” czy ,,Chantaje” z pewnością będą odpowiednimi towarzyszami wakacyjnych wypraw. Nowy longplay nie jest rewolucyjny w karierze artystki, ale myślę, że jest miły dla ucha i przypadnie do gustu wielu słuchaczy.