Po hedonistycznym, neonowym chaosie ery Brat, Charli XCX wykonuje jeden z najbardziej nieoczywistych ruchów w swojej karierze. Album Wuthering Heights powstał jako muzyczny kompan filmu w reżyserii Emerald Fennell, inspirowanego powieścią Emily Brontë Wichrowe Wzgórza.
Jeśli Brat brzmiał jak klubowa noc w neonowej metropolii, Wuthering Heights jest jego nocnym przeciwieństwem: mglistym, operowym, nieco dramatycznym, gdzie pop spotyka orkiestrę, industrialny zgrzyt i romantyzm. Syntezatory ustępują miejsca smyczkom, a rave’owa euforia zamienia się w dramat o miłości, która przypomina raczej przekleństwo niż przyjemność.
Album trwa zaledwie około 35 minut, lecz w tym czasie Charli próbuje czegoś rzadkiego w mainstreamowym popie: zderzyć popową precyzję hooków z orkiestrową brutalnością i gotycką narracją.
Album otwiera jeden z najbardziej nietypowych utworów w całej dyskografii Charli. House ma wyraźnie teatralny charakter: dominują w nim smyczki i dramatyczne pauzy, a produkcja jest oszczędna. Udział Johna Cale’a nadaje kompozycji ciężaru. Jego głos kontrastuje z wokalem Charli i wprowadza atmosferę bardziej kojarzącą się z muzyką alternatywną niż z popem.
Utwór Funny Mouth brzmi jak hybryda islandzkiego art-popu i wczesnego hyperpopu Charli. To jeden z utworów, w których najbardziej słychać charakterystyczny styl artystki. Choć aranżacja opiera się na smyczkach, rytm jest wyraźnie elektroniczny, a linia wokalna zachowuje popową lekkość.
Najbardziej popowy moment albumu to Chains of Love. Industrialny rytm i dramatyczny refren przypominają dawne czasy Charli — zwłaszcza jej debiut True Romance. Jednocześnie to jeden z najbardziej ekstremalnych tekstów na płycie: miłość opisywana jest jak choroba, której nie da się wyleczyć. Krytycy wskazywali, że utwór łączy gotycką przesadę z klasyczną strukturą popowego hymnu.
Duet ze Sky Ferreira jest jednym z najmocniejszych punktów płyty. Oba głosy dobrze się uzupełniają, a utwór Eyes of the World ma bardziej dramatyczny charakter niż reszta albumu. Produkcja stopniowo się rozwija, prowadząc do mocniejszego finału. To jeden z momentów, w których filmowy kontekst projektu jest najbardziej odczuwalny.
Always Everywhere to najsubtelniejsza kompozycja albumu. Najbardziej wyciszony fragment płyty. Aranżacja ogranicza się do subtelnych smyczków i delikatnej elektroniki, dzięki czemu na pierwszy plan wychodzi wokal Charli. To utwór oparty głównie na melodii i emocjonalnej interpretacji, bez wyraźnego refrenu czy dużych zmian dynamiki. Ten utwór pokazuje, że mimo eksperymentów artystka nie porzuca swojego największego talentu: bezpośrednich, natychmiast zapadających w pamięć melodii.
Wuthering Heights trudno traktować jako bezpośrednią kontynuację poprzedniej ery Charli. Po Brat, które było głośne, klubowe i mocno osadzone w kulturze internetowej, nowa płyta działa raczej jako projekt poboczny. Artystka odsuwa się tu od hyperpopowej estetyki i zamiast tego eksperymentuje z aranżacjami bliższymi muzyce filmowej. To ciekawy ruch w momencie, gdy duża część współczesnego popu wraca do tanecznych, nostalgicznych brzmień lat 2000.
Krytycy opisują album jako jej „najbardziej tradycyjny”, a zarazem najbardziej eksperymentalny projekt, popową płytę przebraną w kostium klasycznej tragedii. Wuthering Heights nie jest albumem, który ma zdominować lato tak jak Brat. To raczej ciemny romans między popem a operą.
Nie jest to najbardziej spektakularny album Charli XCX, ale pokazuje jej gotowość do zmiany języka muzycznego. Zamiast powtarzać sprawdzoną formułę klubowego popu, artystka próbuje stworzyć bardziej nastrojowy i narracyjny projekt. Nie wszystkie pomysły są równie przekonujące, momentami album sprawia wrażenie dodatku do filmu bardziej niż autonomicznej płyty. Niektóre utwory są zbyt krótkie, inne zatrzymują się w pół drogi między eksperymentem a popową formułą. Jednak najlepsze utwory pokazują, że Charli potrafi odnaleźć się również w bardziej powściągliwej formie.

3,5/5
Charli XCX – Wuthering Heights
2026, Atlantic Records