W emocjonalnym wpisie na Instagramie Brytyjka wyjaśniła powody swojej kilkuletniej nieobecności. Okazało się, że artystka przeszła prawdziwe piekło.

Autorka wielkiego hitu „Mercy” po wydaniu dwóch płyt zniknęła ze sceny. Fani zachodzili w głowę, co dzieje się z piosenkarką. Wczoraj wyjawiła swoim fanom swe, skrywane przez lata, tajemnice.

„Możecie sobie tylko wyobrazić, ile razy myślałam o tym, jak to napisać i jak będę się potem czuć. Cóż, nie jestem całkowicie pewna czy teraz jest dobry czas, by o tym mówić. To jednak wyzwalające, że mogę to zrobić. Wielu z Was zastanawia się, co się ze mną stało, gdzie zniknęłam i dlaczego. Całą historię opowiedziałam dziennikarzowi, który skontaktował się ze mną latem ubiegłego roku. Był on życzliwy, dobrze było o tym w końcu mówić. Możecie mi zaufać, że teraz naprawdę jestem bezpieczna i czuję się dobrze.

Byłam więziona, gwałcona i faszerowana narkotykami przez kilka dni. Bym wróciła do pełni zdrowia, musiał minąć pewien czas. Mogę wam jedynie powiedzieć, że przez wiele dni chciałam poczuć słońce w moim sercu. Dziś to się udało. Zapytacie, dlaczego nic o tym nie mówiłam? Nie chciałam pokazywać, że cierpię. Jak mogłam śpiewać z serca, jeśli było złamane? Niedługo opowiem o wszystkim. Mam wiele miłości i szczerego uznania dla Was za dobro, które okazaliście mi w ostatnich latach. Byliście moimi przyjaciółmi i chcę za to podziękować”.