W minioną niedzielę w budynku PROM Kultury Saska Kępa odbył się koncert otwierający cykl Kulturalne Dachowanie (niestety ze względu na warunki pogodowe oraz sprzęt, wydarzenie zostało przeniesione z dachu do sali w środku). Jako pierwszy swoją twórczość w jego ramach zaprezentował Skubas w towarzystwie Piotra Niesłuchowskiego.
Ci, którym znana jest twórczość Skubasa, mogą już w tej chwili w głowie ułożyć sobie melancholijny obraz koncertu, nie brakowało w nim jednak mocniejszych akcentów a także anegdot na temat powstawania poszczególnych utworów. Przyciemnione światło, obecność wielu instrumentów oraz sam zamysł koncertu – wersje akustyczne – spowodowały, że całe widowisko wzbudziło we mnie rozczulające i piękne uczucia. Jeśli chodzi o samo miejsce, w którym odbywał się koncert – kameralnie, podzielona na dwie części publika oraz mała scena. Idealne miejsce na akustyczne wydania Waszych ulubionych artystów. Kiedy słychać tylko czystość głosu i szarpnięcia strun…

Jako pierwszą mogliśmy usłyszeć piosenkę Nie pytaj. Utwór o trudności podtrzymania uczucia i próbie dorównania drugiej stronie za wszelką cenę. Pomimo, jak wynika ze słów, trudnej przeszłości i nie wiele prościej zapowiadającej się przyszłości nie wyobrażamy sobie życia bez drugiej osoby. Im cięższa droga, tym bardziej nakręcamy się żeby walczyć o jej szczęśliwe zakończenie. Każdy z nas potrzebuje czasem zmiany otoczenia – czujemy, że z danego miejsca nie będziemy już w stanie wycisnąć więcej życiodajnej energii. Taki stan ducha oddaje piosenka Więcej nieba, która zagościła na set -liście na pozycji numer dwa. Zdecydowana większość z nas szuka miejsca, które choć trochę przybliży nam stan, gdzie czulibyśmy się jak w przysłowiowym niebie. O tym właśnie śpiewa Skubas – czujemy, że jeśli nie wyrwiemy się ze stagnacji, nie będziemy w stanie rozwinąć skrzydeł i doświadczyć prawdziwego szczęścia.

Zmiana płyty – z Wilczełyko przenieśliśmy się przy cichym pogwizdywaniu do utworu Kołysanka z drugiej płyty zatytułowanej Brzask. Zostaje w tej chwili przywołana postać 5 – letniego Borysa, syna Skubasa. Choć utwór został wydany przed narodzinami dziecka, możemy wyczuć, że śpiewany jest wprost do niego. Jest to jakby opowieść doświadczonego człowieka, który próbuje swojego pierworodnego z jednej strony przestrzec przez ogromem i trudnościami świata, z drugiej jednak strony nie może się go na nim doczekać.
Pomimo, że świat daje mu tyle powodów do strachu, to właśnie narodziny dziecka mają być swojego rodzaju ukojeniem i oczyszczeniem. Skubas, nie do końca zdaje sobie jeszcze sprawę co chce dziecku przekazać i w jaki sposób zrobi to najlepiej – wie jednak, że jego narodziny będą dla niego nowym początkiem. Rytmiczne uderzenia w struny oraz ledwie wyczuwalne chórki – tak, to wstęp do utworu Linoskoczek. Opowieść o walce lepsze życie, która jednak nie zawsze się opłaca i nie zawsze udaje się ją wygrać. Często w życiu próbujemy odwrócić bieg zdarzeń oraz troszkę nim posterować a finalnie i tak jesteśmy nieuchronnie nieodporni na to co przyniesie nam los. Pomimo różnych przeciwności losu i tak wierzymy, że na końcu – płynąc z nurtem, trafimy do brzegu. Do tego konkretnego brzegu, do którego chcemy dopłynąć.

Ludzka wędrówka – raz przez ciemności w ciemność raz ku światłu – piosenka Brzask. Rożne etapy w życiu – odwaga, bieg, wyciszenie. Skubas pragnie wyrazić w tej piosence różnorodne uczucia, które nam towarzyszą a także przestrzec przed tymi z ludzi, którzy życzą nam źle. Świat, to miejsce dla odważnych – słyszymy w utworze. Czasem jednak warto zastanowić się czy warto schować odwagę do kieszeni i nie poddać się temu co dla nas najlepsze, co samoistnie niesie nam życie.
Teraz z perspektywy czasu, nie bardzo lubię ten utwór. Jest o braku miłości. Pamiętajcie o tym, że najciężej jest kochać samego siebie i innych ludzi. W tym momencie rozbrzmiewa ten najbardziej znany – słychać ciche podśpiewywanie zgromadzonej wokół mnie publiczności. Nie mam dla Ciebie miłości. To hymn tęsknoty za uczuciem, której nie może odwzajemnić druga strona. Choć fizyczna bliskość jest możliwa, nie będzie nigdy tej w wymiarze duchowym. Zero więzi i szybszego bicia serca. To opowieść o wypaleniu, zostały tylko zgliszcza. Poprzednia relacja musiała zostawić spustoszenie w tym człowieku. Jest on niezdolny do tej miłości czystej i najprawdziwszej. Ktoś tu był przed Tobą.

Bis to dwa utwory zapowiedziane przez Skubasa – Nie, nie zagram tych najbardziej znanych i oczywistych – kończymy koncert utworami Kosmos Mgła. Pierwsza z nich – krótki komentarz – dla mnie osobiście jest to wyraz dążenia w życiu do jego głębi. Jest to na wyraz trudne w świecie, który obecnie może nam zaproponować właściwie wszystko, wszystko mamy jak na wyciągnięcie dłoni. Nie zazna szczęścia wśród planet/Chłodnych niebieskich ciał/Zwiedził już cały kosmos. Mgła to porównanie zmienności nastrojów ludzkich (w tym wypadku chodzi wprost o kobiece nastroje), Skubas nie ma siły i nie próbuje nawet ich zrozumieć. Mówi jednak, że to właśnie jest piękne – nie możliwość przewidzenia pewnych zjawisk i rzeczy….

Podczas koncertu usłyszeliśmy także trzy premierowe utwory. Jeden z nich będzie owocem samotnej wyprawy Skubasa do Azji, drugi z nich przykuł moją uwagę słowami: koniec to tylko początek, gdy droga zmienia się w cel...Pokrzepiona tą myślą, czekam na nowe i pierwsze od pięciu lat wydawnictwo.

K.