Jeśli oglądaliście film „Na Rauszu”, utwór What a Life zespołu Scarlett Pleasure na pewno na długo został wam w pamięci. I nic dziwnego, bo jest prawdziwym hitem. To utwór afirmujący życie w stylu „Happy” Pharrella Williamsa i innych pozytywnych klasyków. To muzyka do letniej ekstazy, tańca z przyjaciółmi i zakochiwania się. Czy to wszystko przeżyjemy podczas koncertu Scarlett Pleasure w warszawskim Klubie Niebo już 18 września?

Scarlett Pleasure – najlepsze utwory

Bardzo możliwe. Trio z Danii od kilku lat podbija nie tylko swój kraj, ale i międzynarodowe festiwale, jak Roskilde, Eurosonic, Pinkpop czy by:Larm. Co sprawia, że ich utwory są słuchane na całym świecie? Przede wszystkim melodie. Nie tylko ta najbardziej znana z What a Life, ale i inne, jak w Deja vu, SOS czy Limbo. Scarlett Pleasure zgrabnie łączą pop, R&B i funk (i nie chodzi tylko o czapkę wokalisty Emila Golla w stylu Jamiroquai), dodając do tego ich niesamowitą umiejętność tworzenia dźwięków, które od pierwszego przesłuchania zapadają w pamięć.

Zespół wydał do tej pory dwa albumy studyjne – Youth is Wasted on the Young oraz Garden oraz całą masę hitowych singli, które dały im popularność w Danii i poza granicami kraju. Oczywiście przełomowym punktem było dla nich umieszczenie utworu What a life w soundtracku filmu „Na Rauszu”, który to utwór towarzyszył kultowej już scenie końcowej oraz szalonemu tańcowi Madsa Mikkelsena. Słowa utworu Scarlett Pleasure idealnie oddawały nastrój filmu, a piosenka stała się niemal równie kultowa jak on sam.

Scarlett Pleasure – koncert w Warszawie

Nie mamy wątpliwości, że my sami będziemy tańczyć podczas koncertu Scarlett Pleasure równie dziko, jak duńska gwiazda kina i nasz ulubiony skandynawski aktor. Widzimy się już 18 września w Klubie Niebo! Bilety do nabycia pod tym linkiem.