Voin Oruwu to projekt pochodzącego z Kijowa producenta Dmitrija Avksentieva, znanego również jako Koloah. Miał swój początek w eksperymentalnej wytwórni muzycznej Kvitnu, obecnie z siedzibą w Wiedniu, Austria.

KOLOAH jest obecnie jednym z najciekawszych artystów ukraińskiej sceny muzyki elektronicznej. Dmitry Avksentev może pochwalić się dużą ilością swoich wydawnictw muzycznych, setem na imprezie Boiler Room, a także serią własnych imprez i kilkoma projektami pobocznymi.

Projekt powstał z miłości Avksentieva do kinematografii oraz nauki mistycznych światów. Zainspirowany własną, postapokaliptyczną historią producent zdecydował, że potrzebuje ścieżki dźwiękowej i efektów wizualnych — tak narodził się Voin Oruwu, łącząc technologię, naukę i sztukę.

Dmitry Avksentev jest myślicielem wizualnym i postrzega muzykę z kinowego punktu widzenia. Obrazy, które rodzą się w jego głowie, zamieniają się w muzykę. W jednym akcie na żywo miesza ciężki rytm i futurystyczny dźwięk.

Etudes from a Starship to kronika dziesięciu awangardowych nagrań audio. Kompozycje te „opowiadają” o wyczynach, wielkich ofiarach, przedstawiają legendy i są opowieściami o kosmicznej samotności i wielkiej efemerycznej miłości. Słuchanie tej płyty można opisać jako podróż lub zanurzenie w świecie mistycznej atmosfery. Jest to lot w głąb podświadomości i możliwość zanurzenia się w świecie tajemniczego Oruwu.

Płyta Etudes from a Starship przedstawia dziesięć emocjonalnych, przemyślanych kompozycji, w których pozaziemskie technologie i jaskrawe rozbłyski na Słońcu przecinają się ze sobą, co wywołuje nieodwracalne konsekwencje. Każdy utwór może być opisany jako osobny doświadczony złożony szok. Może nadać zupełnie inną emocjonalną barwę emocji. Wszelka bez wyjątku kompozycja jest w stanie przenieść słuchacza na nieznane części kosmosu i wywołać burzę intensywnych emocji.

Ta muzyka jest w stanie zanurzyć słuchacza głęboko w sobie i odłączyć umysł od rzeczywistości. Aby w pełni doświadczyć atmosfery, radzę zgasić światło i założyć słuchawki. Można również zamknąć oczy, by udać się do mrocznego, całkiem samotnego kosmosu. A może i nie taki samotny ten kosmos?