Wtorek 19 lutego 2019 mogę zaliczyć do bardzo udanych dni. Dzień zaczął się od rozmowy kwalifikacyjnej, która wypadła okej!

Ale do rzeczy!

Jeszcze rano nie myślałem że 16 godzin później będę pisał tą relację z jednego najwspanialszych koncertów ostatnich dni!

Bastille tworzą:

Dan Smith – wokalista, gitarzysta

Chris Wood – perkusista

Will Farquarson – basista, klawiszowiec

Kyle Simmons – klawiszowiec, basista, gitarzysta, chórki

Bastille znani przede wszystkim za sprawą takich utworów jak Pompeii, Laura Palmer <3, Things We Lost In The Fire, Happier.

Chłopaki byli w Polsce wielokrotnie, na Opener Festival w 2014 roku, na Orange Warsaw Festivalu w 2015, ponownie na Opener Festival w 2016, na warszawskim Torwarze w 2016 roku oraz na Czad Festiwalu w 2017 roku.

Przy ponad 15 minutowym zapasie czasowym przed koncertem (21:00) udało się upolować dobre miejsce do tańczenia, bo na koncert przyszedłem z zamiarem na dobrą zabawę i się nie zawiodłem.

Scena przywitała nas pytaniem STILL AVOIDING TOMORROW? Czyli nazwą trasy koncertowej Bastille.

Przy pierwszych dźwiękach Intra trasy Still Avoiding Tomorrow mogliśmy nastroić się przy piosence Wild World tym razem przepuszczonej przez syntezator oraz przede wszystkim gardło Dana Smitha. Dalej było tylko lepiej, Quarter Past Midnight wprowadzał nas w radosny humor, a Send Them Off! wysyłał nasze ciała w ruch! Ależ to była zabawa! Uwolniliśmy się od wszelkich złych uczuć (!sic Set me free from my jealousy!).

Dan podczas koncertu wiele razy dziękował po polsku, co więcej powiedział: ‘Nie mówię dobrze po polsku’ podczas gdy wychodziło mu to bardzo dobrze jakby co najmniej uczył się naprawdę rzetelnie polskiego od wielu lat. Mówił też swoje urocze ‘emejzing’ i ‘woah’.

Things We lost in The Fire totalnie rozpaliło ogień na Torwarze, zaczęło się skakanie w rytm baunsującego Dana z jednego końca sceny na drugi (*jak on to robi?*). Dalej usłyszeliśmy Snakes i energetyczne  i funkowe Grip na którym skakało się równie dobrze!

Blame! to kolejna dawka energii w fiolce zwanej Bastille. Dan, Chris Kayle i Will potrafią rozbujać nawet niewielki tłum jaki był na Torwarze ale dzięki temu było miejsce na skakanie i dzikie harce! Później przyszedł czas na wolniejsze a jakże piękne World Gone Mad podczas którego odpaliliśmy latarki w naszych smartfonach za namową Chrisa Wooda – śmieszka perkusisty.

Na kolejne 2 utwory załapali się artyści supportujący Bastille czyli zespół ONR przy piosence Fake it oraz przegenialny Lewis Capaldi śpiewający w duecie z Danem piosenkę Bad Blood.

I mamy debiut! Z najnowszej kasety Other People’s Hearache, Bastille – The Descent i śpiewamy BE THE ONE BE THE ONE BE THE ONE!

Później przyszedł czas na Daniel in the Den, a wraz z jej końcem cisza zwiastująca coś przecudownego. Tak to ten moment! To było POMPEII!

Nawet nie zdajecie sobie sprawę jak po prostu miło było usłyszeć tą rytmiczną hitową piosenkę i poskakać do niej!

SKAKANIE PART 2 MODE ON! Good Grief, które będzie powodowało depresję pokoncertową i ciągłe powtarzanie i śpiewanie w głowie I MISS YOU.

Kochani, po jakże energetycznej części nastała tak wyczekiwana przeze mnie Laura Palmer. Utwór który znamy od 6 lat, a na koncercie robi piorunujące wrażenie. Uważam, że jest to najpiękniejszy utwór Bastille, są bębny, jest energia, jest wszystko! Kto czuje Laurę jak ja całym serduszkiem ręka do góry!

But this is your heart
Can you feel it? Can you feel it?
Pumps through your veins
Can you feel it? Can you feel it?’

Dan poinformował nas że zagrają już ostatni utwór, na co sala odparła takim jęczącym smutkiem, bo inaczej zinterpretować się tego nie dało

No więc

EVERYBODY DOWN.

To może oznaczać jedno.

THIS IS THE RHYTHM OF THE NIGHT w Bastillowej wersji Of the Night!

Na to się czeka! I wszyscy śpiewają, tańczą, bawią się! To jest cudowny moment gdy wszyscy po prostu jesteśmy wolnymi ludźmi niemającymi problemów w tej magicznej chwili.

I jesteśmy po prostu Happier, po krótkim ale intensywnym i co ważniejsze efektywnym wywoływaniu chłopaków z backstage’u zafundowali nam najświeższy hit we współpracy z amerykańskim producentem muzycznym Marshmello. Poleciały żółte balony przygotowane przez fanów jako akcja koncertowa. Coś przepięknego, skoordynowana akcja koncertowa potrafi uświetnić każdy koncert.

Pompeii > https://www.youtube.com/watch?v=5vlRIlhV_90&feature=youtu.be

Happier > https://youtu.be/BrpJ4KjBfgg

Łapcie setlistę koncertu Bastille z Torwaru:

Źródło: Setlist.fm

Wraz z początkiem ostatniego utworu Flaws Dan przeszedł się na spacerek po lewej stronie sceny aż do kokpitu dźwiękowców, w obrębie którego przebywaliśmy. Tym swawolnym sposobem Dan pożegnał się machając do wszystkich uczestników jednej z najlepszych zabaw jakie można było przeżyć tego wieczoru w Warszawie. Bastille byli niesamowicie energetyczni, jak cały repertuar który nam przedstawili. Podziwiam Dana, który oprócz niesamowitego wokalu skakał z jednej strony na drugą wprawiając w bauns cały Torwar!

I dojechaliśmy tym szalonym rollercoasterem Bastille do końca. Nie spodziewałem się tak dobrego koncertu. Zwracam honor i przepraszam!