Choć wszyscy kochamy muzykę, niewielu z nas wie, jak trudno wykonać instrumenty, szczególnie strunowe. Dobre, takie o których mówi się, że mają duszę i wyjątkowe brzmienie. A nie byłoby instrumentu, gdyby nie odpowiedni artysta rzemieślnik. Dziś, w czasach powszechnej automatyzacji, dobry lutnik jest na wagę złota. Jedną z takich osób- docenianą w środowisku, choć nieznaną szerszemu gronu odbiorców jest Adam Rachoński. Co o nim wiemy i dlaczego powinniśmy poznać go lepiej?

Kim jest Adam Rachoński?

Adam Rachoński urodził się w Toruniu w 1956 roku. Od dziecka przejawiał niespotykane zainteresowania- lutnictwo. Co jednak ważniejsze, miał do tego prawdziwy talent. Kiedy rówieśnicy beztrosko się bawili, on szlifował swój warsztat i doskonalił umiejętności. A nie było to łatwe, bo dziedzina jest niszowa- nawet dziś- w kraju funkcjonuje tylko jedna placówka kształcąca przyszłych lutników.

Szybko okazało się, że aspiracje i ambicje Rachońskiego sięgają poza granice Polski. Decyzja o emigracji była tylko kwestią czasu, bo odwagi nie brakowało. I to był dobry wybór. Ciężka praca zapewniła mu rozpoznawalność i renomę, szczególnie na rynku zagranicznym. Nie lada osiągnięcie, ale nie dla Rachońskiego…

Rachoński podbija USA- kariera za granicą 

W 1974 roku młody Adam Rachoński z kilkoma pomysłami i wielkimi marzeniami wyruszył na podbój świata. Ostatecznie osiadł w USA, gdzie uczył się fachu i zgłębiał wiedzę od najlepszych. Szybko zauważono ponadprzeciętny talent Rachońskiego. Już w latach 80. był mistrzem w fabryce gitar Martin w USA. Dla niewtajemniczonych warto dodać zdanie objaśnienia- klasyczne gitary Martin uchodzą za jedne z najlepszych na świecie. Tworzone ręcznie przy użyciu materiałów najwyższej jakości i tradycyjnych technik, są znane i cenione- tak przez amatorów, jak i profesjonalistów.

Praca w fabryce Martin to już niesamowite osiągnięcie dla młodego chłopaka z Polski. A to dopiero początek kariery zawodowej Rachońskiego.

Gitary Rachonsky w Europie

Przygoda w USA, pokazała, że świat stoi otworem. A Rachoński chciał więcej. W latach 90. trafił do zakładu Keller w Hiszpanii. To wspaniałe osiągnięcie, szczególnie, że marka- znana na całym świecie importuje swoje produkty do Europy, Azji i USA. Znana jest ze swoich rozwiązań produkcyjnych, które łączą tradycję i innowacyjne metody. Ale co wspólnego ma to z Rachońskim? Był jednym z głównych filarów tego procesu- współtworzył nowe koncepcje budowy gitar klasycznych. Brał udział w całym procesie technologicznym, utwierdzając się w przekonaniu, że nawet najlepsze materiały nic nie znaczą bez odpowiedniej wiedzy i zaangażowania człowieka.

Czy to wystarczyło, by poskromić geniusz? W przypadku Rachońskiego wystarczyło na 12 lat. Potem przyszedł czas na pracę solową. 

Rachonsky- niepokorna dusza

Rachoński powoli dojrzewał do decyzji o pracy pod swoim własnym szyldem. Trudność polegała na tym, że był artystą i rzemieślnikiem, a nie przedsiębiorcą. Choć był rozchwytywany przez najlepsze koncerny na świecie, wolał pracować na swoich zasadach. Od kontraktu do kontraktu- tworzył, ulepszał i poprawiał. Miał wkład w wiele nowych przedsięwzięć i poprawę znanych modeli gitar klasycznych.

Wieloletnie doświadczenie, które zdobył pracując dla najlepszych na świecie, chęć dzielenia się swoim talentem i umiejętnościami zbudowały solidną markę- tak powstał Rachonsky. Choć grono jego sympatyków nie jest duże, rozsiane jest po całym świecie- szczególnie jeśli chodzi o muzyków i ludzi z branży. Historie o wybitnym lutniku z Polski przekazywane są pocztą pantoflową- wtajemniczonym i zaufanym. Gdyby zadbać o lepszy marketing i reklamę, Rachonsky byłby znany wszystkim. 

Co jest znakiem dzisiejszych czasów- ktoś kto nie jest głośny, nie zdobędzie sławy. Rachoński powinien być popularny- dzięki talentowi, ciężkiej pracy i doskonałym produktom. A czy ktokolwiek z nas o nim słyszał? No właśnie. Hermetyczne grono sympatyków i odbiorców może i jest wystarczające, ale niesprawiedliwie małe.

Co robi dziś? Gitary Rachonsky- opinie i sekrety

Adam Rachoński z powodzeniem rozwija swoją autorską markę i pracuje na swoje nazwisko. W 2015 roku Rachonsky wypuścił w Polsce kilka egzemplarzy gitar klasycznych, które- co oczywiste- rozeszły się na pniu. 

Produkty które tworzy, znajdują nabywców na całym świecie. W USA, Europie, Azji czy krajach arabskich. Sekret ich brzmienia jest jego tajemnicą zawodową, choć wydaje się, że to po prostu pasja i serce, które wkłada w każdy egzemplarz.

Celem Rachońskiego jest produkcja i sprzedaż instrumentów o najlepszym brzmieniu i najwyższej jakości- dostępnych dla każdego. Idealnie dopracowane, spersonalizowane- z duszą. Nie jest to produkt, który znajdziemy na sklepowych półkach. Może to i dobrze? Choć z pewnością byłoby świetnie, gdyby Rachonsky zaczął działać na większą skalę. Bo zapotrzebowanie jest duże.

Jeśli chodzi o gitary Rachonsky opinie są jednoznaczne. Choć każdy opisuje je na swój sposób, wydźwięk jest ten sam- doskonałość. Wspaniałe brzmienie i solidne wykonanie zapewniło marce stałe grono odbiorców, które z pewnością będzie się powiększać. I nie ma w tym nic dziwnego, bo czy można tworzyć wyjątkową muzykę używając kiepskiego narzędzia?

Więcej informacji znajdą Państwo na stronie https://www.rachonsky.nstrefa.pl/