Redakcja New York Times postanowiła przygotować zestawienie najciekawszych artystów młodego pokolenia. Zasady zakwalifikowania do ścisłej 15-tki były proste – odmienne od zgoła eurowizyjnej cukierkowości brzmienia. W takie oblicze Starego Kontynentu wpisuje się melancholijny obraz, który prezentuje nam Julian Uhu. Pomimo, że wydał do tej pory tylko jeden singiel – Aha – to po tym co w nim prezentuje, możemy być pewni że całe wydawnictwo będzie pełne głębi i niebanalnego przekazu. A, że banalny tytuł utworu? Mylne wrażenie gaśnie, po jego przesłuchaniu. Mi osobiście przywołuje on w głowie moment, kiedy po całym dniu pracy dzwonisz po kolei do znajomych z prostym pytaniem – Co dziś robisz? Może wyskoczymy gdzieś wieczorem?. Miliony planów i spraw na głowie, permanentny brak czasu… Sam teledysk także zasługuje na uwagę – jest to niebanalny, pełen koloru i zachowany w estetyce współczesnych klipów prosty przekaz. Pełno w nim przenośni i odwołań do pokolenia Z, które wchodzi powoli w dorosłość.
O potrzebie tego typu muzyki – nieoczywistej i lekko ciężkawej w wyrazie – świadczy obecność kilkuset osób (które przybyły pod scenę, tylko dla tego jednego utworu (!)) podczas występu Juliana na tegorocznej edycji poznańskiego festiwalu Enea Spring Break.
Sam artysta określa swoją muzykę jako miejski soul.

W internetowej wersji New York Times’a możecie znaleźć całą playlistę z piosenkami artystów wyróżnionych przez gazetę.

K.