30-lecie działalności i film

Nie tak dawno zaczęto mówić coraz głośniej o zespole Akcent i jego liderze Zenonie Martyniuku. A wszystko to za sprawą jego 30-lecia twórczości, które odbyło się w grudniu 2019 r. Wydarzenie to było obchodzone w… Operze i Filharmonii Białostockiej! Internet i inne media zawrzały. Wiele osób nie kryło swojego oburzenia względem tak dużego wydarzenia. Ja się temu wcale nie dziwię, ale tą myśl rozwinę później.

Temat benefisu ledwo ucichł, a tutaj kolejna niespodzianka. 14 lutego odbędzie się premiera filmu „Zenek”, który ma przedstawiać biografię króla disco polo. Teraz chyba nie ma takiej osoby, która by nie wiedziała kim jest Zenek Martyniuk. Media robią co mogą.

Czas dolać oliwy do ognia

Zenek ma wielkie grono fanów, a ci, którzy nimi nie są, na pewno potrafią zanucić kawałek jednej z jego piosenek. Te utwory łatwo wpadają w ucho i przede wszystkim mają sentymentalny charakter dla starszych słuchaczy. A czy oni wiedzą czego naprawdę słuchają?

W 2018 roku Jacek Tomkowicz na swoim kanale na YouTube udostępnił materiał poświęcony Zenkowi i zespołowi Akcent. Filmik z serii „Gdzieś to już słyszałem” dotyczył ich najpopularniejszych utworów, które okazały się być…plagiatami! Wtedy nie było o tym jeszcze tak głośno, ale to była kwestia czasu. Wystarczyło poczekać do benefisu i zainteresowania się twórczością króla disco polo. Wtedy „komuś” nie spodobał się ten film i spowodował usunięcie go z platformy. Tomkowicz nie dał za wygraną i ponownie wrzucił ten sam materiał w wersji nieco ocenzurowanej. Oryginalny film i tak krąży w sieci i ma coraz więcej odsłon. A poniżej przedstawiam omawiane utwory Zenka i ich oryginały. Zestawienie zostało zrobione na podstawie oryginalnego filmiku Jacka Tomkowicza.

Podsumowanie i moja ocena

Pewnie wiele fanów Zenka Martynika doznało szoku po takim odkryciu. Nie wiem jak oni, ale ja bym osobiście czuła się trochę oszukana. Niektórzy bywają tak zaślepieni, że potrafią w komentarzach osądzać o plagiat samych twórców oryginału (mam na myśli zespół Mefis). Nie on jeden robi karierę w ten sposób, takich „artystów” jest mnóstwo w Polsce, szczególnie tych śpiewających disco polo.

Niesprawiedliwe jest to, że po części zdobył tak dużą popularność czyimś kosztem. Zenek chętnie sięgał do rosyjskojęzycznych piosenek, które nie były znane wówczas w Polsce. Może myślał, że nikt nie zauważy? Przypomnijmy, że to były lata 90. Niesprawiedliwe jest to, że nieznane piosenki stają się nagle znane tylko dlatego, że zaśpiewał je po swojemu król Zenek, a prawdziwy wykonawca utworu nigdy nie miał okazji się wybić i odszedł w zapomnienie. Szkoda, że król disco polo nigdy nie odniósł się do tej plagiatowej afery, bo jestem bardzo ciekawa jego spojrzenia na tą sytuację. Miejmy nadzieję, że kiedyś taka wypowiedź się pojawi.

Czy Zenon Martyniuk jest prawdziwym artystą? Czas ocenić. Od razu zaznaczam, że należy oddzielić sferę prywatą od sfery zawodowej. Widziałam wiele materiałów dotyczących życia prywatnego Zenka. Tutaj należy mu się szacunek za to, że jest człowiekiem ułożonym, wiernym rodzinie i potrafi udźwignąć ten ciężar sławy. Wiadomo co sława robi z niektórymi ludźmi, więc w tych kwestiach Zenek może być wzorem do naśladowania dla wielu artystów.

Przenosząc się do sfery zawodowej stwierdzam, że Zenek Martyniuk dla mnie nie jest prawdziwym artystą. Prawdziwy artysta powinien tworzyć swój utwór od początku do końca. W niektórych przypadkach powinien wyraźnie podkreślić co jest jego pracą, a co jest pracą czyjąś. Jego twórczość powinna mieć coś głębszego do przekazania poprzez tekst. No i zdecydowanie prawdziwy artysta nie powinien robić „kopiuj i wklej” swojego wcześniejszego utworu tylko dlatego, że był on bardzo popularny. To już wtedy odbiera chęci do dalszego słuchania, przynajmniej tak jest w moim przypadku. Nikt nie powinien robić z siebie artysty na siłę.