Czym jest Soundfear?

Soundfear jest paszczą, strachem, wiarą, nauką, duchowością, instynktem, umysłem, uśpioną i bezlitosną agresją, ukaraniem się za słabości przez zdrapywanie ich z własną skórą, frustracją na świat pełen ludzkiej martwicy, odepchnięciem konwencji, pokusą, opętaniem, drogą, codziennością…

W waszej twórczości przebija się kultura Azteków. Skąd pomysł na nietypowe połączenie z gatunkiem w którym się poruszacie?

Przez Azteków spełniamy swoje turpistyczne inspiracje oraz mówimy, o tym jak świat zatacza błędne koło. Wystarczy sięgnąć do historii, żeby stanąć w obliczu ponadczasowości ludzkiego okrucieństwa. To już nadeszło. Ofiara z głowy, manipulacja, żądza złota, uzależnienie od krwi, trująca religia – czy tego nie reprezentuje teraz islam?

Plany na najbliższe miesiące…

Znaleźć ludzi, którzy skoczą z nami w ten dziwny i nędzny muzyczny świat, ale wiele z niego wyniosą. Wierzę, że jest tam jakiś pasjonata, dla którego muzyka nie jest czymś błahym. Mamy już perkusistę, który nagra album. Jest to Damian Gwardzik z Nothern Plague. Czekamy, aż skończy trasę z brazylijskim Unearthly i zaczynamy pracę w studiu. Jeśli chodzi o basistę i perkusistę to nadal osłuchujemy propozycji i cały czas zapraszamy do wspólnego napierdolu na żywo. Zagramy również z czeskim Anime Torment 6 koncertów. Odwiedzimy ich ojczyznę, ale też skoczymy do Polski. Na pewno odwiedzimy Wrocław 20-go listopada. To miasto ma świetną scenę. Do tego wybierzemy się drugi raz do Sycowa 2-go października.

Tak jak wspomniałeś…jesteście w trakcie poszukiwań na stanowisko perkusisty oraz basisty. Jakie cechy powinna mieć osoba, która chciałaby do Was dołączyć?

Szukamy osoby uczciwej, która nie rzuca słów na wiatr, pracowitej, która wniesie ciekawe pomysły i wymagającej, przede wszystkim od strony muzycznej. Kogoś z własnym zdaniem, ale nie upartego, potrafiącego rozumieć konstruktywną krytykę.
Dawka rock ‚n’ rolla do tego wszystkiego i historia pisze się sama :)

Na co kładziesz największy nacisk podczas tworzenia nowego materiału?

Muzyka, którą przygotowaliśmy na płytę ma długą historię. Tak na prawdę zaczęliśmy prace nad pierwszym albumem w 2011 roku, pisząc materiał na ‚676’, ale stwierdziliśmy wtedy, że wiemy, że potrafimy napisać dużo lepszy materiał. Nie mieliśmy wtedy takiego doświadczenia w aranżu jak teraz. Myślę, że to i ogromna cierpliwość pozwala nam tworzyć dużo bardziej świadomą muzykę. Piszemy o niej w tekstach, ona jest tym „pierwotnym stopniem. Jeśli on upadnie, schody się zawalą.”

Czym Soundfear zaskoczy 20 listopada we Wrocławiu? Możemy spodziewać się jakiś niespodzianek w postaci niegranych wcześniej utworów?

Nowy materiał? Na pewno się pojawi. Po za tym nawet my nie wiemy do jakiego stopnia nam tego dnia odpierdoli.

soundfear2

Koncert, który zapadł Ci w pamięci…

Koźmin Wielkopolski, 2011, sala gimnastyczna i pierwszy rytuał krwi. Myślę, że wtedy odrzuciłem boga i to dało mi szerszą perspektywę postrzegania świata, ale też zakorzeniło demona, który pod wpływem dźwięków przejmuje kontrolę nad ciałem i umysłem.

Jakie płyty zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę? Wybór uzasadnij.

Nie zabrałbym płyt, bo nie miałbym jak ich odsłuchać. Zabrał bym za to ksylofon ponieważ jego brzmienie wydaje mi się najczystsze. Zabrał bym książki, kartki, długopis, bębenek i pióropusz.

Najczęściej popełniane błędy osób, które rozpoczynają swoją przygodę z ciężkim graniem?

Zastanawianie się w jakim gatunku chcą grać. Domysły zamiast słów. Brak inwestycji. Brak cierpliwości. Powierzchowność. Trwanie w nadziei. Nadzieja jest złudna. Nadzieja, może prowadzi do motywowania się, ale oddala od faktu, że liczy się tylko wiara.

W wywiadzie dla Magazynu Gitarzysta stwierdziliście, że do ciągłego rozwoju napędzają Was bogowie – oni szepczą do ucha byście nigdy nie przestawali. Nie boisz się, że nadejdzie taki moment w którym nie będziecie mogli pójść jeszcze wyżej?

soundfear3

Jesteśmy kreatorami myśli, nowych rzeczywistości, wspólnych perspektyw – Ludzie. Bogowie w bogu. Otaczanie się ludźmi, którzy Cie umacniają ,czyni Cie wartościowszym. Lecz to nie obecność „bogów” jest Twoją niezłomną siłą. Tą siłę odkrywa w samotności. Tam zasiadasz ze swoimi kreatorami i tworzysz z nimi obraz własnej rzeczywistości. Od Ciebie zależy, których dopuszczasz do głosu. Wybierzesz tych symbolizujących męczenników, czy silnych? Co do strachu, nie przejmuje się nim. Dopóki tworzymy muzykę, która przez nas przemawia możemy obierać nieskończone ilości ścieżek. Wzrastanie to przecież wynik wielokrotnego spadania.

Słowo dla czytelników…

Słuchaczem jest ten, kto woli jeden bilet niż cztery piwa. I do tych się zwracam. Keep fucking supporting – to Wy trzymacie tą scenę! Dzięki za wszystko. Tobie dziękuje za wywiad. Szymon\

soundfear4

Warto zajrzeć:

https://www.facebook.com/soundfear

https://www.youtube.com/user/SoundfearOfficial