O.S.T.R – nie ma co tu o nim dużo pisać. Jednym słowem – żywa legenda. Bogata dyskografia, bo aż 20 płyt. Bardzo osobista płyta artysty po przejściach, pokazująca doskonałą formę rapera, do czego nas już przyzwyczaił. Absolutny numer 1 tego roku. Taka jest właśnie płyta „Życie po śmierci” pokryta podwójną platyną. Inaczej być nie mogło.

Na poprzedniej płycie „Podróż zwana życiem” O.S.T.R. podsumował swoje artystyczne i osobiste dokonania. Premiera płyty o tak autobiograficznej wymowie zbiegła się z rewolucją w życiu osobistym muzyka. Poważna, zagrażająca życiu choroba sprawiła, że O.S.T.R musiał przewartościować swoje dotychczasowe dokonania. Stąd tytuł jego nowego albumu – wymowne „Życie po śmierci”.

Sam artysta nieraz powtarzał, że jego kolejna płyta to najbardziej osobista płyta w jego karierze. O.S.T.R. jest po przejściach, które ukształtowały go na nowo. I taka jest też płyta “Życie po śmierci”. To nowa definicja drogi artystycznej i osobistej. Na nowo zdefiniowany O.S.T.R. Muzycznie za album odpowiada tradycyjnie ekipa Killing Skills, którą obok O.S.T.R. tworzą holenderscy producenci i kompozytorzy Chris Van Rootselaar i Jaap Wiewel. Same prace studyjne nad mixem albumu trwały ponad pół roku, co gwarantuje ponownie jakość produkcji bezprecedensową na polskim rynku. Całość swoimi cutami wsparł DJ Haem, a oprawę graficzną wydawnictwa zaprojektował Forin. Jednym z klipów promujących ten krążek był „We krwi” (Since a saw You), w której wystąpił Playground Zer0, w którym artysta mówi o roli muzyki w jego życiu. Utwór jest pełen nastroju tęsknoty („Dzień tu bez ciebie ma miarę tygodnia”) i miłości do muzyki („kocham twój vibe, tyle lat mam ciebie we krwi”). Jak zresztą, cały ten album jest przepełniony wprowadzeniami, w których ta żywa legenda opowiada o tym, co by było, gdyby przegrał („dzieci dowiedziałyby się kim byłem tylko z moich płyt”), o swojej chorobie (wybuch płuca), i o walce z nią, którą wygrał (operacja się udała). W innej piosence rapera „Jaki ojciec taki syn” wystąpił jego syn, Ostry Junior I, gdzie raper opowiada, że jego syn kompletnie wdał się w niego.

W moim odczuciu album jest bardzo refleksyjny, jest to gratka dla tych, którzy są zainteresowani jego biografią. Utwory są pełne przekazu, wulgaryzmów niewiele, jednym słowem, jest świetnie. Ostry znów wykonał majstersztyk, do którego już nas przyzwyczaił. I ta płyta w pełni zasłużyła na podwójną platynę. Jak dla mnie, przy poziomie obecnego rapu, gdzie nikt nie bierze rapera na poważnie ( o tym nawijał o.s.t.r w poprzedniej płycie) jest to na razie, płyta roku. Raper znów pokazał swoją dobrą formę, którą prezentuje już od 19 lat.
Tyle ode mnie. Piszcie w komentarzach swoje odczucia na temat tej płyty.