Siedem lat minęło od premiery albumu „Matka, Syn, Bóg” projektu Waglewski Fisz Emade. Mam wrażenie, że ta płyta to poprzeczka postawiona bardzo wysoko, ale Panowie w stawianiu wysokich poprzeczek mają już doświadczenie i zabierając się do słuchania najnowszego krążka miałem świadomość tego, że dostanę materiał z najwyższej półki, do czego rodzina Waglewskich nas przyzwyczaiła.

Pierwszy numer z płyty – Ziemia to spokojne i jednocześnie mroczne otwarcie materiału. Mam wrażenie, że warstwę liryczną utworu można odbierać na różnych płaszczyznach. Tytuł sugeruje, że mowa tu o naszej planecie i o tym jak ludzkość bywa dla niej bezlitosna, ale jednocześnie widać tu relację ojciec – dzieci (co oczywiście można też utożsamić z planetą Ziemią), jest to również emocjonalny list, w którym słyszymy jak autor przestrzega dzieci przed okrutnym światem i jednocześnie przeprasza, jeśli nie zrobił wszystkiego jak należy. Tekst utworu także dobrze koresponduje z tym co dzieje się w dzisiejszej rzeczywistości.
Bartek Fisz Waglewski śpiewa ten utwór, ale także jest odpowiedzialny za tekst. Muzycznie dostajemy natomiast kompozycję osadzoną głównie na dźwiękach fortepianu, dużo mroku i smutku dodaje też altówka razem z wiolonczelą, które świetnie uzupełniają zagrany przez fortepian temat na końcu utworu.
Jest to mocny, osobisty numer.

Drugim z utworów, o którym chciałbym napisać to Na księżyc. Moim zdaniem jest to swoista obserwacja rządzących w naszym kraju:

Wieczni chłopcy
Myślą ze to ich świat
Ciągle ich świat
Że to wszystko należy im się
Ot tak, ot tak

Że na wyciągniecie ręki
Mają wszystkie zabawki
A twoje ręce będą oklaskiwać ich

Niby dorośli
A w krótkich spodenkach
Nie dostrzegli
Że ich czas już dawno minął
Dawno minął

Muzycznie numer bardzo przyjemny. Świetny klimat tworzą syntezatorowe klawisze, brzmienie daje fajny, spójny efekt z resztą zespołu.
Obaj Wojciech i Bartek Waglewscy wymieniający się linijkami, tworzą naprawdę wciągający numer.

Obecnie najbardziej podoba mi się kawałek O liczeniu. Uważam, że to świetny kompozycyjnie utwór, no i tu uraczył nas oprócz głosu swoim gitarowym solo Wojciech Waglewski.

Czym najbardziej urzekły mnie Duchy ludzi i zwierząt? Swoją eklektycznością i klimatem. Uważam, że jest idealna na ten jesienny, zaduszkowy czas. Warto się czasem zatrzymać i porozmyślać, a ta płyta temu sprzyja. Wojciech, Bartek i Piotr Waglewscy opowiadając nam swoją historię są bardzo rasowi. Po tych wszystkich latach grania razem, stworzyli swoją własną markę, nie dość że mają ją w osobnych składach, to w tym projekcie czuć wielką moc. Świetnie towarzyszy tu wspomniany wcześniej fortepian, na którym gra Mariusz Obijalski oraz smyczki czyli altówka – Anna Prokopczuk oraz wiolonczela – Dominik Frankiewicz.

Pozostaje jeszcze tylko nadzieja, na wysłuchanie tego materiału na żywo, czego sobie i wszystkim życzę.